Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

Kolejny raz nieodpowiedzialne zachowania człowieka przyczyniają się do strat przyrodniczych i materialnych naszego dziedzictwa, jakim są parki narodowe.

Kilka dni temu w Parku Narodowym „Bory Tucholskie” zdarzył się pożar.

Nie wywołały go zjawiska przyrodnicze, jak chociażby wyładowania atmosferyczne. Nie miał związku ze zwarciem linii elektrycznej, gdyż zdarzył się w miejscu zamkniętym dla turystów w obszarze ochrony zwierząt, z dala od szlaków turystycznych, dróg i linii energetycznych czy kolejowych. A jednak się zdarzył. Spowodował go człowiek, który uznał, że lepiej wie od innych gdzie może chodzić, nocować i rozpalać ogniska. W swoim zarozumialstwie nawet nie przyszło mu na myśl, że postępuje niewłaściwie. Jego lekkomyślność, brak poszanowania przyrody i zasad w niej obowiązujących (które już dawno wypracowali ludzie mądrzejsi od niego) spowodowały nie tylko starty materialne, ale i przyrodnicze. Całe szczęście, że nie doprowadziło to do tragedii (zbudowania ludzkie znajdowały się zaledwie 800 m od miejsca pożaru). Kaprys jednego człowieka (może dwóch) spowodował, że uruchomione zostały ogromne środki: 11 wozów strażackich, dwa samoloty gaśnicze, kilkudziesięciu strażaków i pracowników Parku. Ugaszenie pożaru trwało kilka godzin, akcja była trudna, część sprzętu trzeba było przenosić ręcznie, trzeba było wyciąć drzewa, by akcja gaśnicza mogła się odbywać. A i tak istniało niebezpieczeństwo odcięcia drogi ewakuacji uczestników akcji. A później, jeszcze przez 3 doby, trwało pilnowanie pożarzyska i dogaszanie zarzewi ognia. Proszę policzyć jakie to ogromne koszty. Ile trudu, poświęcenia kosztował ten nieodpowiedzialny czyn. A koszty przyrodnicze? Na ten moment wiadomo, że spaliła się ściółka, trzcinowiska, drzewa. To była ostoja zwierząt, ucierpiały już gniazdujące ptaki, jak chociażby żurawie. A sama akcja, generująca – w tym spokojnym miejscu – hałas, huk i zamieszanie, jeszcze długo będzie pamiętana przez zwierzęta. Dziś obawiamy się o lęg bielików, o miejsce rozrodu wilków, nie wspominając o całej rzeszy tych mniejszych i większych zwierząt. One przez najbliższe 2-3 lata będą omijać to miejsce. A ci pseudo miłośnicy przyrody, czy choć przez chwilę zastanowili się? Prawdopodobnie to oni nagrali się na fotopułapce, szczęśliwi i uśmiechający się do kamery. Jakby chcieli powiedzieć a my Wasze zakazy mamy za nic, nam  wolno więcej. Czy zgadzamy się na takie zachowania? Jeśli prawdziwi turyści myślą tak jak my, to kierujemy do Was prośbę, reagujcie na podejrzane zachowania, zgłaszajcie do Parku (mailowo, sms-em, telefonicznie). Pracowników Służby Parku jest niewielu, nie jesteśmy wstanie być w każdym miejscu o każdej porze. Tylko wspólne działania uchronią nasze dziedzictwo przyrodnicze. Głupotę trzeba zwalczać.

Serdecznie dziękujemy Wszystkim, którzy pomagali w ugaszeniu pożaru. W szczególności Lasom Państwowym, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, Nadleśnictwu Przymuszewo oraz Nadleśnictwu Rytel za wsparcie z powietrza i udostępnienie samolotów Dromader, które w znaczący sposób wsparły działania ratowniczo – gaśnicze. 

Dziękujemy Wszystkim strażakom, którzy brali udział w akcji gaśniczej oraz sprawdzeniu pogorzeliska. 

W działaniach udział brały:

1) 411[G]21 – GBA 4/16 – MAN TGM 18.320 – JRG Chojnice
2) 411[G]25 – GCBA 5/32 – MAN TGM 18.320 – JRG Chojnice
3) 411[G]26 – GCBA 8/50 – Renault Kerax – JRG Chojnice
4) 411[G]93 – SLRr – Ford Ranger – JRG Chojnice
5) 417[G]11 – GCBA 5/24 – Jelcz 422 – OSP Męcikał
6) 419[G]21 – GBA 4/16 – MAN TGM 18.340 – Ochotnicza Straż Pożarna w Brusach - OSP Brusy
7) 419[G]11 – GBA 3/16 – Volvo FL 44R – OSP KSRG Rytel
8 ) 418[G]06 – GLM – Ford – OSP Kłodawa,
9) 417[G]81 – GLM – Ford – Ochotnicza Straż Pożarna Nowa Cerkiew,
10) 419[G]32 – GBA 3/29 – MAN TGM 13.290 – OSP Charzykowy
11) 419[G]33 – GCBA 5/42 – MAN TGM 18.340 – OSP Charzykowy

WASZEGO TRUDU I POŚWIĘCENIA NIE DA SIĘ WYCENIĆ. JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘMY